wtorek, 30 lipca 2013
Początek rotacji w Dortmundzie?

O ile przewaga Bayernu Monachium nad Borussią Dortmund pod względem pierwszej jedenastki nie jest tak przytłaczająca, to różnica jakości i długości całej kadry jest znaczna.

 

Poprzedni sezon pokazał, że długa i szeroka kadra może czynić cuda. Bawarczycy dzięki znakomity zmiennikom rozegrali niemal perfekcyjny sezon. Podopieczni Heynckesa nie mogli narzekać na zmęczenie, czy natłok meczów. Były już trener Bayernu zawsze miał do dyspozycji drugą, niewiele gorszą jedenastkę, która z powodzeniem mogła rywalizować na boiskach Bundesligi, czy Ligi Mistrzów.

Zdecydowanie inaczej wyglądało to w Dortmundzie. Drużyna BVB, z racji krótkiej ławki, bardziej koncentrowała się na rozgrywkach Ligi Mistrzów, co dało efekt na koniec sezonu w postaci aż 25 punktów straty do lidera z Monachium.

 

Sezon 2013/2014 BVB rozpocznie już z dłuższą i lepszą ławką. To własnie polepszenie jakości zmienników było tak ważne dla trenera Kloppa podczas letniego okienka transferowego. W poprzednim sezonie kontuzja kogoś z czwórki - Marco Reus, Jakub Błaszczykowski, Mario Goetze czy Robert Lewandowski oznaczała duże problemy w ofensywie. W zbliżającym się sezonie może wreszcie się to zmienić.

 

Najbardziej skutki zmian w Borussii z Polaków może odczuć Jakub Błaszczykowski. Kapitan reprezentacji Polski nie straci miejsca w podstawowym składzie, jednak ilość jego występów może ulec znacznemu zmniejszeniu.

Transfery Aubameyanga i Mkhitaryana dają większe pole manewru w ofensywie dla trenera Kloppa, nawet jak weźmie się pod uwagę odejście Mario Goetzego.

 

Dodatkowo do składu dołączył niezwykle utalentowany skrzydłowy Jonas Hofmann, który na boisku pokazuje, że coraz poważniej myśli o częstszych występach w barwach BVB. A to podobno jeszcze nie koniec. Menadżer Borussii Michael Zorc zapowiedział, że jego klub może być aktywny podczas okienka transferowego nawet do ostatniego dnia jego trwania.

 

Jakub Błaszczykowski będzie musiał więc radzić sobie z coraz to większą konkurencją w składzie BVB. Nie jest jednak tajemnicą, że rywalizacja w klubie sprzyja tylko polepszeniu swoich umiejętności. Miejmy nadzieję, że z korzyścią dla reprezentacji Polski.

13:50, cherryyy
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 czerwca 2013
Informacja

Nowy blog znajdziecie na >>> tej <<< stronie, na którą serdecznie zapraszam.

 

Wyrażam przy tym nadzieję, że poniższy blog nie zniknie i będzie stanowić swoiste archiwum "15 minut przerwy".

23:27, cherryyy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 września 2012
Stranieri w polskiej lidze - JESIEŃ 12/13

polska

Wrzesień to czas wyjątkowej posuchy na blogu, lecz dzisiaj, przed Wami, zgodnie z tradycją, raport poświęcony obcokrajowcom grającym w Ekstraklasie, I lidze, II lidze zachodniej i II lidze wschodniej na jesień sezonu 2012/2013. Czeka Was dużo statystyki. Miłej lektury!

Jesienią zanotowaliśmy znaczny spadek liczby obcokrajowców w trzech najwyższych klasach rozgrywkowych. Zagra ich w Polsce 211 z 49 państw. Podział według federacji prezentuje się następująco:

* UEFA - Europa (29 państw - 150 piłkarzy - 71% wszystkich obcokrajowców)

* CAF - Afryka (11 - 32 - 15%)

* CONMEBOL - Ameryka Południowa (5 - 23 - 11%)

* CONCACAF - Ameryka Północna, Środkowa i Karaiby (3 - 4 - 2%)

* AFC - Azja (1 - 2 - 1%)

Uogólniając dane, mniej-więcej co siódmy piłkarz w czterech badanych ligach jest obcokrajowcem. W Ekstraklasie jest to co trzeci, w I lidze co dziewiąty, w II lidze zachodniej co pięćdziesiąty pierwszy, a w II lidze wschodniej co trzynasty.

Grono cudzoziemców w Ekstraklasie skurczyło się o 15 piłkarzy, osiągając najniższy pułap od jesieni 2010 roku. Co ciekawe, względem rekordowej wiosny 2011 roku, różnica wynosi 24 graczy - a więc, szukając odpowiedniego porównania, ubyło nam tylu stranieri, że spokojnie można by z nich złożyć kadrę jednego klubu.

Exodus dotknął w większym stopniu I ligę oraz II ligę zachodnią. Zaplecze Ekstraklasy zubożało aż o 30 zawodników zagranicznych, natomiast grupa zachodnia trzeciej - w starej nomenklaturze - ligi straciła 16 obcokrajowców. Z tego trendu wybija się jedynie II liga wschodnia, gdzie ogólna liczba graczy z zagranicy wzrosła o 3. Należy jednak pamiętać, że w zeszłym sezonie w tych rozgrywkach uczestniczyło tylko 16 drużyn, a obecnie - 18.

Uściślając, w kadrach zespołów ekstraklasowych zatrudnienie znajduje obecnie 125 stranieri z 46 państw (względem 140/38 w ubiegłej rundzie). Ubyli nam piłkarze z: Burundi (Saïdi Ntibazonkiza spadł z Cracovią), Chile (aczkolwiek tylko „na papierze” - Alexis Norambuena postanowił reprezentować barwy Palestyny), Kostaryki (Júnior Díaz zmienił krakowską Wisłę na FSV Mainz), Mołdawii (Alexandru Suvorov spadł z Cracovią), Portugalii (Bruno Pinheiro przeszedł z Widzewa Łódź do Gil Vicente).

Liga będzie z kolei bogatsza o: Wenezuelczyka (obrońca Raúl González przeszedł z Carabobo FC do GKS-u Bełchatów), Palestyńczyka (wspomniany Norambuena), Rumuna (transfer Janósa Székely’ego z Wołgi Niżny Nowogród do Korony Kielce), Węgra (piłkarz, który pokazał się już z dobrej strony poznańskim kibicom - Gergő Lovrencsics), Paragwajczyka (nowy piłkarz warszawskiej Legii - Jorge Salinas, który przyszedł z AS Trenčín), Marokańczyka (El Mehdi Sidqy powraca na murawy Ekstraklasy w barwach Piasta Gliwice po pobycie w Bogdance Łęczna), Kongijczyka (również powrót - tym razem Emila Nolla, po awansie z Pogonią Szczecin), Japończyka (kolejny piłkarz ze Szczecina - Takafumi Akahoshi), Kameruńczyka (nadal pozostajemy w kręgu Pogoni - napastnik Donald Djoussé), Rosjanina (Sergey Golyatkin przeszedł ze SKA-Eniergija Chabarowsk do Czarnych Koszul), Francuza (transfer Thomasa Phibela z Royalu Antwerp do Widzewa Łódź), Duńczyka (transfer Jana Frederiksena z Brøndby IF do krakowskiej Wisły).

Tak wahała się liczba obcokrajowców w Ekstraklasie na przestrzeni ostatnich dziesięciu rund:

wykres

W większości klubów najwyższej klasy rozgrywkowej podczas przerwy letniej uszczuplano kadry o graczy zagranicznych. Ta tendencja dotyczy dziewięciu drużyn, pośród których przoduje Wisła Kraków - względem wiosny, w ekipie Białej Gwiazdy, możemy znaleźć o 5 obcokrajowców mniej. Wyjątek od reguły stanowią Zagłębie Lubin, Korona Kielce, Ruch Chorzów i Piast Gliwice. W ostatnim z wymienionych klubów, grono piłkarzy zagranicznych wzrosło w tym okienku transferowym rekordowo na tle innych uczestników rozgrywek Ekstraklasy.

ruzyny

Najstarsi i najmłodsi w Ekstraklasie:

wiek

Klub 100, czyli piłkarze z co najmniej stoma występami w Ekstraklasie:

1. Aleksandar Vuković (Serbia/Korona Kielce) 241

2. Miroslav Radović (Serbia/Legia Warszawa) 167

3. Hernâni (Brazylia/Pogoń Szczecin) 165

4. Dickson Choto (Zimbabwe/Legia Warszawa) 164

5. Edi Andradina (Brazylia/Pogoń Szczecin) 158

6. Dimitrije Injać (Serbia/Polonia Warszawa) 151

7. Mate Lačić (Chorwacja/GKS Bełchatów) 140

8. Manuel Arboleda (Kolumbia/Lech Poznań) 137

9. Pavol Staňo (Słowacja/Korona Kielce) 135

10. Iñaki Astiz (Hiszpania/Legia Warszawa) 108

11. Alexis Norambuena (Palestyna/Jagiellonia Białystok) 107

Klub 15, czyli piłkarze z co najmniej piętnastoma bramkami na koncie w Ekstraklasie:

1.Edi Andradina (Brazylia/Pogoń Szczecin) 43

2. Miroslav Radović (Serbia/Legia Warszawa) 31

3. Abdou Razack Traoré (Burkina Faso/Lechia Gdańsk) 18

. Aleksandar Vuković (Serbia/Korona Kielce) 18

5. Tzvetan Genkov (Bułgaria/Wisła Kraków) 15

. Danijel Ljuboja (Serbia/Legia Warszawa) 15

. Darvydas Sernas (Litwa/Zagłębie Lubin) 15

. Pavol Staňo (Słowacja/Korona Kielce) 15

Grono obcokrajowców w I lidze liczy 46 nazwisk z 22 państw (w poprzedniej rundzie w rozgrywkach na tym szczeblu uczestniczyło 76 piłkarzy z 26 krajów). Ubyli nam reprezentanci Bułgarii, Estonii, Macedonii, Demokratycznej Republiki Kongo, Maroka, Palestyny oraz Trynidadu i Tobago. W ich miejsce pojawili się przedstawiciele Armenii, Czarnogóry i Słowenii. Największą kolonię stanowią, podobnie, jak w Ekstraklasie, piłkarze ze Słowacji - w I lidze gra ich 9. Z kolei najszerszą grupę obcokrajowców w swojej kadrze posiada Cracovia (9), następnie Flota Świnoujście (6).

W II lidze zachodniej ostało się tylko 8 zawodników zagranicznych z 6 państw (względem 24 piłkarzy z 11 krajów wiosną). Z rozgrywek zniknęli piłkarze z Niemiec, Czarnogóry, Senegalu, Burkina Faso i Gwinei. Najszerszą grupę stanowią Brazylijczycy - po murawach tych rozgrywek biega ich 3. W Rakowie Częstochowa gra prawie połowa wszystkich stranieri ligi - 3.

Znacznie bogatsza pod względem obcokrajowców jest II liga wschodnia, gdzie gra 32 zawodników z 13 państw (w poprzedniej rundzie 29/14). Nie zobaczymy na boiskach tej ligi stranieri ze Słowacji, Niemiec, Hiszpanii, Senegalu, Egiptu i Francji; w ich miejsce pojawili się piłkarze z Białorusi, Rosji, Mołdawii, Gruzji i Chorwacji. Najwięcej piłkarzy pochodzi z Ukrainy - jest ich 8. W Olimpii Elbląg gra 7 zawodników zagranicznych i jest to najwyższa liczba w tych rozgrywkach.

Podział obcokrajowców na pozycje prezentuje się następująco:

* Ekstraklasa: 9 bramkarzy, 50 obrońców, 42 pomocników, 24 napastników;

* I liga: 3 bramkarzy, 12 obrońców, 22 pomocników, 9 napastników;

* II liga zachodnia: 0 bramkarzy, 1 obrońca, 7 pomocników, 0 napastników;

* II liga wschodnia: 3 bramkarzy, 10 obrońców, 11 pomocników, 8 napastników;

* łącznie: 15 bramkarzy, 73 obrońców, 82 pomocników, 41 napastników.

Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się zbiorcze statystyki w podziale na państwa. Niezmienna pozostaje pierwsza trójka, choć - co w tej rundzie jest normalką - każdy kraj utracił po kilku piłkarzy (szczegółowe dane w tabeli). Najbardziej uszczupliła się kolonia czeska - o 8 piłkarzy.

lista

W Ekstraklasie występuje 47 obcokrajowców z 26 państw posiadających przeszłość reprezentacyjną (wliczam reprezentantów młodzieżowych, którzy wiekowo nadal mogą liczyć na powołanie). Pomimo ogólnego spadku liczby graczy zagranicznych na ekstraklasowych boiskach, grupa reprezentantów powiększyła się (wiosną 41 piłkarzy z 23 krajów). 26 z nich zagrało w reprezentacji co najmniej w bieżącym roku, a 12 w jesiennych meczach eliminacyjnych do Mistrzostw Świata. Można więc pokusić się o wniosek, że polskie kluby, sprowadzając piłkarzy z zagranicy, kierują się jakością, a nie ilością.

Najwięcej występów w kadrze ma na swoim koncie gracz Lecha Poznań, Luis Henriquez, który rozegrał w barwach Panamy 57 spotkań. Na drugim i trzecim miejscu znajdują się piłkarze Wisły Kraków - Osman Chavez (45 meczów dla Hondurasu) i Sergei Pareiko (39 spotkań dla Estonii). Najlepszym strzelcem reprezentacyjnym jest zawodnik Widzewa Łódź - Tunezyjczyk Mehdi ben Dhifallah, który w kadrze zdobył 7 bramek.

reprezentanci

Kilku kadrowiczów znajdziemy również w niższych ligach. W Cracovii jeden występ w kadrze U-21 Serbii zaliczył w czerwcu Milos Budaković; w sierpniu w kadrze Słowenii zadebiutował Andraz Struna, a liderem kadry Mołdawii jest Alexandru Suvorov (32 mecze, 4 gole). W GKS-ie Katowice mecze rozgrywa etatowy młodzieżowy reprezentant Łotwy, Deniss Rakels. Trykot ŁKS-u Łódź na co dzień zakłada piłkarz kadry U-21 Armenii, Aghvan Papikyan. W Stomilu Olsztyn z kolei występuje Mindaugas Kalonas, do 2010 roku ważna postać litewskiej kadry (33 mecze, 3 gole). Natomiast w Stali Rzeszów gra jego rodak - Donatas Nakrosius, reprezentant kadry U-21.


niedziela, 02 września 2012
Jak odpadaliśmy z pucharów?

ligizagraniczneAnaliza pucharowego dorobku polskich drużyn między sezonami 1996/1997, a 2012/2013 doprowadza do prostego, acz bolesnego wniosku: obecna edycja rozgrywek była jedną z najgorszych w wykonaniu rodzimych klubów w ostatnim piętnastoleciu.

Polski klub po raz ostatni zagrał w Lidze Mistrzów 4 grudnia 1996 roku. Widzew Łódź przegrał wtedy wyjazdowe spotkanie z Atlético Madryt po bramce Milinko Panticia i chyba nikt nie przypuszczał, że rodzima piłka pożegna się z tymi rozgrywkami na tak długo; było to dokładnie 15 lat, 9 miesięcy i 28 dni temu, a rekord jest cały czas śrubowany…

 ***

Między sezonami 1996/1997 - 2012/2013 zdarzyło się, że polska drużyna doszła raz do finału europejskiego pucharu. Był to chorzowski Ruch, który w roku 1998 osiągnął ostatni etap rozgrywek Pucharu Intertoto, pokonując po drodze cztery rundy. W finale Niebiescy ulegli włoskiej Bolognie 0:1 i 0:2.

 ***

Choć to kwestia czysto subiektywna, najcięższy sezon w pucharach przeżyła Biała Gwiazda w 2001 roku. W III rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów zmierzyła się z FC Barceloną, by później, w II rundzie eliminacyjnej Pucharu UEFA, spotkać na drodze Inter Mediolan. Gdyby tego było mało, w tej samej rundzie Legia podejmowała Valéncię.

***

Pomijając sezon, w którym Widzew Łódź zagrał w Lidze Mistrzów, do najbardziej udanych edycji europejskich rozgrywek w interesującym nas okresie można zaliczyć:

SEZON 2002/2003, w którym Wisła Kraków doszła do IV rundy Pucharu UEFA (odpowiednika 1/8 finału), gdzie uległa Lazio w dwumeczu 4:5 (3:3, 1:2).

SEZON 2003/2004, ponieważ dość nieoczekiwanie Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski pozostawiła za sobą wyżej notowanych rywali i uległa dopiero Bordeaux (0:1, 1:4) w III rundzie Pucharu UEFA (odpowiedniku 1/16 finału).

SEZON 2008/2009, kiedy poznańskiemu Lechowi udało się wywalczyć awans z grupy i zagrać w III rundzie Pucharu UEFA (odpowiedniku 1/16 finału), w której uległ Udinese Calcio w dwumeczu 3:4 (2:2, 1:2).

SEZON 2010/2011, w którym Lech wyszedł z grupy i doszedł do 1/16 finału Ligi Europy, gdzie przegrał z SC Bragą 1:2 (1:0, 0:2).

SEZON 2011/2012, kiedy po raz pierwszy mogliśmy kibicować dwóm polskim drużynom w wiosennej rywalizacji pucharowej; w 1/16 finału Ligi Europy zagrały: warszawska Legia (2:2 i 0:1 ze lizbońskim Sportingiem) i krakowska Wisła (1:1 i 0:0 ze Standardem Liége).  

 ***

Najmniej udane sezony to:

SEZON 1997/1998, gdy Widzew Łódź odpadł w rundzie wstępnej Ligi Mistrzów z Parmą, a następnie przegrał z Udinese 1:3 w dwumeczu I rundy Pucharu UEFA; Legia odpadła już w I rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów z Vicenzą (0:2, 1:1), a w fazie grupowej Pucharu Intertoto poległy Polonia Warszawa i Odra Wodzisław Śląski.

SEZON 2005/2006, w którym Wisłę Kraków z Ligi Mistrzów wyeliminował Panathinaïkós (III runda el., 3:1, 1:4), a później portugalska Vitória popsuła dodatkowo humory w Pucharze UEFA (I runda, 0:3, 0:1); na tym samym etapie odpadła Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski z RC Lens (1:1, 2:4); co ciekawe, Francuzi w tym samym sezonie, ale trochę wcześniej, w II rundzie Pucharu Intertoto, wyeliminowali poznańskiego Lecha (1:2, 0:1); razem z Lechem odpadła wtedy również Pogoń Szczecin (0:1 i 0:0 z Sigmą Ołomuniec).

SEZON 2007/2008, bezsprzecznie najgorszy w badanym okresie; Zagłębie Lubin poniosło porażkę w II rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów ze Steauą Bukareszt (0:1, 1:2), a grodziska Dyskobolia odpadła już w I rundzie Pucharu UEFA z Crveną Zvezdą Belgrad (0:1, 0:1); na to wszystko nałożył się walkower po burdach w Wilnie, gdzie Legia jeszcze w czasie meczu straciła dwa gole.

SEZON 2009/2010 też był bardzo kiepski - Wisła odpadła w II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów z Levadią Tallin (1:1, 0:1), a poznański Lech uległ Club Brugge w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy. Rywalizację zakończyliśmy już w sierpniu, ale biorąc pod uwagę klasę przeciwnika Kolejorza i bardzo nieznaczną porażkę (1:0, 0:1, w karnych 3:4) i tak należy ten sezon postawić na drugim miejscu w klasyfikacji najgorszych („wygrywa” oczywiście sezon 2007/2008). Na trzecim miejscu podium spokojnie zmieściłaby się obecna edycja rozgrywek.

 ***

Dwa razy polskim klubom udało się zagrać w marcu i był to najpóźniejszy okres, w jakim uczestniczyły w ramach europejskich pucharów między sezonami 1996/1997, a 2012/2013. Były to Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski (ostatni mecz 3 marca 2004 w sezonie 2003/2004) i Wisła Kraków (5 marca 2003 w sezonie 2002/2003). Z kolei najwcześniej żegnaliśmy się z pucharami 27 sierpnia w sezonie 2009/2010 i 30 sierpnia w bieżących rozgrywkach.

***

Poniżej graficzne przedstawienie wszystkich omawianych sezonów. Z racji dużych różnic, jakie występowały w formacie rozgrywek niektóre układy faz pucharowych względem różnych edycji są umowne. Starałem się odzwierciedlić następujące po sobie formaty rozgrywek na podstawie liczby drużyn uczestniczących w danych rundach i okresu sezonu, w których je rozgrywano, lecz nie zawsze było to możliwe. Kolorem oznaczone zostały rundy, w których udział brały polskie drużyny. Po prawej stronie data ostatniego meczu pucharowego naszej ekipy w danym sezonie. Zapraszam do analizy.

-> 96/97, 97/98

-> 98/99, 99/00

-> 00/01, 01/02, 02/03

-> 03/04, 04/05, 05/06

-> 06/07, 07/08, 08/09

-> 09/10, 10/11, 11/12, 12/13

>>TUTAJ<< możecie pobrać powyższe zestawienia w formie pliku PDF.

piątek, 31 sierpnia 2012
Do zobaczenia za rok, Europo

pucharyMistrz Polski, Śląsk, został zmiażdżony w dwumeczu (4:10) przez Hannover, natomiast zdobywca Pucharu Polski, Legia, nie dała rady utrzymać prowadzenia z Rosenborgiem i ostatecznie przegrała 2:1 (3:2). To koniec polskiej przygody z pucharami w tym sezonie. Adios, Europo!

Po takich dniach, jak wczoraj, człowiek ma po prostu dosyć. Odechciewa mu się włączania telewizji, sportowych portali, dyskutowania o polskiej piłce. Ma nieodparte wrażenie, że wszystko zostało już powiedziane - o marnym szkoleniu i wiążącym się z tym brakiem utalentowanego pokolenia, o nieadekwatnych kwotach kontraktowych i transferowych względem poziomu sportowego, o popełnianiu wciąż tych samych błędów organizacyjnych przez kluby, o taktycznym zacofaniu, o leśnych dziadkach, o braku ambicji… można by wymieniać grzechy naszego futbolu przez długi czas; grzechy, które bulwersują opinię publiczną, które doczekały się wielu ambitnych i błyskotliwych rozwiązań na papierze, lecz żadnych w rzeczywistości. Wybory w lokalnych ZPN-ach w znacznej większości nie przyniosły żadnych zmian, kluby nastawiły się na transfery bezpłatne, sprowadzając piłkarzy, którzy funkcjonują w lidze i budują jej „poziom” od lat. Alternatywą dla nich jest drugi, bądź trzeci garnitur zagraniczny, gracze dla przeciętnych kibiców anonimowi. Koszty związane z utrzymaniem drużyny spychają na drugi plan wydatki związane z rozwojem baz treningowych. EURO, sportowa klapa biało-czerwonych, nie wpłynęło korzystnie na frekwencję stadionową. Wielkie, nowoczesne stadiony świecą pustkami, a groźby powtórzenia scenariusza portugalskiego najwyższy czas zacząć brać serio. Gdziekolwiek spojrzeć - ręce opadają.

W tym mule funkcjonuje niewiele wysepek nadziei - piłkarze pokroju Milika, czy Łukasika, reprezentujący grupę młodzieży o gigantycznym potencjale z jednej strony, czy Ljuboja i Lovrencsics z drugiej, udowadniający tezę, że polski klub jest w stanie zasilić swoje szeregi straniero przydatnym; ludzie tacy, jak Boniek, czy Michalski, niosący nadzieję na lepsze czasy i wymianę pokoleniową; w końcu dziennikarze, nie lukrujący polskiej piłki, wśród których wymienić można choćby Borka, czy cały zespół Weszło. Te nazwiska to tylko ułamek ludzi, którzy o piłce myślą w sposób kosmopolityczny i przystający do dzisiejszych czasów; ludzi, którzy tworzą potężny kapitał społeczny.

Bazę w postaci osobistości i infrastruktury stadionowej posiadamy. Problem dotyczy wykorzystania tej społeczności, zainicjowania nieodwracalnego procesu zmian u podstaw, odstawienia na bok nieprawdziwego przekonania o tym, że w Europie cokolwiek znaczymy. Pojedyncze anomalie pucharowe z lat ubiegłych, organizacja EURO, niewytłumaczalne, niegasnące zainteresowanie Polaków futbolem i w końcu pragnienie jakiegokolwiek sukcesu w społeczeństwie, zamazały obraz rzeczywistości. Tegoroczna edycja europejskich rozgrywek była jak uderzenie obuchem w potylicę nawet dla największych niepoprawnych optymistów.

Być może jedynym rozwiązaniem byłoby odpuszczenie eliminacji do Mistrzostw Świata w 2014 roku i klubowych rozgrywek w Europie na dwa-trzy sezony, przeorganizowanie związku, kosztem sankcji FIFA i UEFA, dofinansowanie klubów w obrębie szkolenia młodzieży, a następnie oparcie nowego rozdziału polskiej piłki na ludziach, o których wspominam w poprzednim akapicie - i na wielu im podobnym, o których w mediach głośno nie jest. Tak, pewnie przemawiają przeze mnie jeszcze emocje po wczorajszej sieczce w Hannoverze i Trondheim, ale zdaje się, że tylko zdecydowane ruchy mogą zapobiec dalszej degrengoladzie. Serwis Sport.pl informuje, że spotkania eliminacyjne z Czarnogórą i Mołdawią mogą nie doczekać się transmisji w telewizji, a sama kadra, zgodnie z tradycją, skrzętnie odgradza się od kibiców.

Poniżej skróty z wczorajszych spotkań dla wytrwałych. Porażka Śląska doczekała się już przykrych konsekwencji - ze stanowiska trenera pierwszej drużyny wrocławian został zwolniony Orest Lenczyk, o czym również informuje Sport.pl. W niedzielę tę funkcję sprawować będzie dotychczasowy asystent Lenczyka, Paweł Barylski.

Rosenborg BK - Legia Warszawa 2:1 (dwumecz 3:2) -> TUTAJ

Hannover 96 - Śląsk Wrocław 5:1 (dwumecz 10:4) -> TUTAJ

***

Podczas kiedy my w rozwoju się cofamy, inni bez kompleksów, coraz pewniejszym krokiem, wchodzą na salony. Po raz kolejny Ligi Mistrzów zakosztują kibice w Rumunii (CFR Cluj), Białorusi (BATE Borysów), Chorwacji (Dinamo Zagrzeb), a Ukraińcy wystawią nawet dwie ekipy (Szachtar Donieck, Dynamo Kijów). Do najciekawszych pojedynków należały Spartaka z Fenerbahçe (najważniejszą bramkę strzelił Ari w rewanżu, Turcy potrafili tylko doprowadzić do remisu 1:1), Lille z Kopenhagą (o zwycięstwie Francuzów zdecydowała dopiero bramka Túlio de Melo w 105 minucie rewanżu) i Bragi z Udinese (wygranego wyłonił konkurs rzutów karnych).

Jeszcze ciekawiej było w Lidze Europy. Anży Machaczkała po raz pierwszy pokazała na co tak naprawdę stać piłkarzy tego klubu. Zdeklasowali w Holandii AZ Alkmaar 0:5. Jeżeli Rosjanie, z Samuelem Eto’o w składzie, będą nadal prezentować taki futbol, to pretendują do głównego faworyta rozgrywek Ligi Europy. Mocarstwowe plany w Machaczkale dodatkowo umacniają tę teorię; w tym sezonie LE, w przyszłym Liga Mistrzów? Skrót -> TUTAJ.

Powody do dumy mają też Węgrzy. Videoton wyeliminował z rozgrywek nie lada przeciwnika - Trabzonspor. Co prawda, dokonali tego w bólach, ostatecznie lepiej spisując się w konkursie jedenastek, ale i tak jest to jedna z największych sensacji IV rundy eliminacji Ligi Europy. Skrót -> TUTAJ.

Najwięcej emocji towarzyszyło chyba potyczce Bordeaux z Crveną Zvezdą. W Belgradzie przed tygodniem padł bezbramkowy remis. O wszystkim decydowało 90 minut na boisku Francuzów. Mecz toczył się według scenariusza cios za cios (0:1, 1:1, 2:1, 2:2) i kiedy wydawało się, że Serbowie sprawią wielką niespodziankę, sędzia podyktował w ostatnich sekundach spotkania karnego dla gospodarzy… zresztą, zobaczcie sami.

Rok temu bramy do Ligi Mistrzów zamknął przed Wisłą Kraków nikozyjski APÓEL. Gorzej powiodło się Cypryjczykom w tym roku; dość niespodziewanie pogromcy Wisły zostali ograni na własnym boisku przez Neftçi Baku 1:3, a w całym dwumeczu 2:4. Azerowie, obok Węgrów, są jedną największych niespodzianek tego sezonu. Skrót -> TUTAJ.

Czwartek był dniem wysokich rozstrzygnięć. Sporting pozamiatał Horsens z Danii (5:0), Hapoel zakończył piękną przygodę luksemburczyków z Dudelange (4:0), ale najbardziej zawstydzeni pozostaną Czarnogórcy. PSV Eindhoven nie znał żadnej litości dla Zety Golubovci, strzelając jej dziewięć bramek. Tak jednostronnego meczu w pucharach na tym etapie można ze świeczką szukać na przestrzeni lat…

Na pocieszenie dla Lecha Poznań, trzeba odnotować, że AIK Solna wygrał na wyjeździe z CSKA Moskwa 0:2 i tym samym zapewnił sobie awans do fazy grupowej. Szwedzi są w wybornej formie i tłumaczy to, choć tylko odrobinę, blamaż Kolejorza w pucharach.

***

W Lidze Mistrzów i w Lidze Europy będziemy mieli szansę zobaczyć łącznie trzynastu Polaków (7x LM, 6x LE). W barwach Arsenalu pierwsze skrzypce gra Maciej Szczęsny, a w obwodzie pozostaje też Łukasz Fabiański. Będą mieli okazję zmierzyć się z Schalke, Olympiakósem i Montpellier. W defensywie Anderlechtu pewną pozycję posiada Marcin Wasilewski. On z kolei będzie się starał uchronić swój zespół przez napastnikami Milanu, Zenitu i Málagi. Tradycyjnie, kibicowska uwaga skupi się najmocniej na trio z Dortmundu - Robercie Lewandowskim, Kubie Błaszczykowskim i Łukaszu Piszczku. Czekają nas duże emocje, bo Borussia trafiła do grupy śmierci, z Realem Madryt, Manchesterem City i Ajaksem Amsterdam. Prostego zadania nie będzie miał również Łukasz Załuska z Celtiku. Szkotom przyjdzie zagrać z Barceloną, Benfiką i Spartakiem.

Między słupkami zespołu z Eindhoven będzie miał szansę stanąć Przemysław Tytoń (w spotkaniu z Zetą bronił Boy Waterman). Między innymi dwie bramki Artura Sobiecha dały wysokie zwycięstwo Hannoverowi nad Mistrzem Polski i to Artur dostanie okazję na strzelanie także w fazie grupowej Ligi Europy. Duży udział przy zwycięstwie Bordeaux miał Ludovic Obraniak (asysta + karny po faulu na nim) i on także zagra w następnym etapie rozgrywek. Dariusz Dudka dobrze wybrał podpisując kontrakt z Levante, bo jego drużyna po zwycięstwie nad Motherwell wywalczyła awans do fazy zasadniczej. W barwach Steauy być może zobaczymy zapomnianego Łukasza Szukałę, w kadrze Udinese znajduje się Wojciech Pawłowski, a ostatnią niewiadomą jest Grzegorz Sandomierski - wszystko zależy od transferu, o którym mówi się w mediach od jakiegoś czasu.

Na koniec wykaz drużyn, które wywalczyły awans do fazy zasadniczej Ligi Mistrzów i Ligi Europy według państw. Przypominam, że terminarz i statystyki polskich występów w tegorocznych pucharach znajdziecie tutaj.

druzynylmle

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 45
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
PUCHARY

PRZEZYJMY TO JESZCZE RAZ

LINKI

KONTAKT

PustaMiska - akcja charytatywna